Self-reg otwiera oczy

Dzisiaj naprawdę zwięźle (mało słów – jak znalazł dla samoDZIELNYCH i nie tylko rodziców do połknięcia w całości) o tym, jak duży wpływ uważna obserwacja ma na nasze samopoczucie. Jestem sensorycznie trudnym przypadkiem – dużo nadwrażliwości i innych nietypowych sposobów przetwarzania. Kiedyś myślałam, że tak już jest i nie brałam pod uwagę żadnych terapii. Teraz mam nieco inne podejście, ale nadal moim głównym sposobem na radzenie sobie z sensorycznymi przeszkodami są pewne adaptacyjne techniki, które od lat stosuję. Dziś rano poczyniłam naprawdę ciekawą obserwację.

Jeździmy teraz z córką do żłobka rowerem, ja pedałuję, ona siedzi w foteliku. Tak się złożyło, że tego ranka dwoje dzieci z grupy córki zostało również przywiezionych na rowerze przez swoich ojców i oba duety przybyły mniej więcej w tym samym czasie, co my. Manualnie potrafię wykonywać różne specyficzne i skomplikowane ruchy, ale często codzienne czynności są dla mnie wyzwaniem. Wyciąganie córki z fotelika, zdejmowanie jej kasku, przekładanie rzeczy z kosza do ręki, konieczność zdejmowania i zakładania plecaka – to wszystko zajęło mi dużo więcej czasu niż wspomnianym dwóm ojcom. Oni dotarli więc do szatni na pierwszym piętrze przed nami i poczułam się zostawiona w tyle. Takie małe emocjonalne rozczarowanie moimi własnymi ograniczeniami, uczucie porażki i nieadekwatności, fizyczne zgrzanie i zmęczenie podczas niby prostego przedsięwzięcia plus utrudnienia natury sensorycznej (to jest ciężka praca, kiedy musisz wykonywać czynności, które zupełnie nie zgrywają się z Twoim profilem sensorycznym), społeczny stres z powodu niemożności ogarnięcia rozmowy z innymi dorosłymi i ich dziećmi w języku, którym nie posługuję się jeszcze pewnie, z córką po polsku i wielkiego przedsięwzięcia ph. „matka z roweru, dziecko z roweru, wszyscy przeżyli” jednocześnie, poznawcze wywracanie oczami („czy ja się kiedyś nauczę wykonywać te niby proste czynności tak, jakby one rzeczywiście były proste?”) i prospołeczne poczucie winy (czyli u mnie typowe myśli-zapalniki od czapy: „przykro mi dziecko, że masz taką nieudolną matkę, niby doktoraty i inne takie bajery, ale nawet kasku i szalika nie umie Ci zdjąć sprawnie, tylko ciągłe walki i szarpanie, a wszyscy patrzą i pewnie Ci współczują”). Gdybym nie siedziała teraz głęboko w temacie self-reg każdego dnia (dzięki kursowi, który swoją drogą jest świetny, najlepiej wydane w życiu setki dolarów :P), to bym pewnie w takim nastroju pojechała do pracy, ale… Dalszy ciąg był inny. Dotarłyśmy ostatnie do szatni, ale tam się okazało, że rozebranie dziecka zajęło mi co najmniej kilka razy mnie czasu niż pozostałym, nawet włączając w to rozdysponowanie rzeczy – plecak na haczyk, dodatkowy plecak na później koło kurtki, czyste prześcieradło do pudełka, zabrać nieużywane kapcie, wyciągnąć maskotki itd. Nawet chwilę pogawędziliśmy, bo inne maluchy nie miały swoich zabawek i drugiej dziewczynce było smutno, więc moja (zaledwie) niespełna dwuletnia córka, z własnej inicjatywy, próbowała coś poradzić, szukając lalki dla koleżanki! Zdałam sobie sprawę, że ja się do dalszych czynności przygotowywałam już na dole, więc poszło mi dużo sprawniej. Do zbiorczej grupy porannej na parterze dotarliśmy wszyscy niemalże jednocześnie. Dzięki temu spojrzałam na siebie dużo łagodniej – przecież nie tylko dałam radę, zachowałam wewnętrzny spokój pomimo początków małej burzy stresorowej, którą udało mi się przekierować w inną stronę, nadrobiłam swoimi innymi umiejętnościami, czyli dobrym planowaniem, przemyślaną kolejnością czynności, rozmyślnym pakowaniem i byciem mistrzem w kategorii „dobrze zorganizowana niezdarna mama” 😀 oraz dowiedziałam się po raz kolejny, jak bardzo procentuje moja praca wychowawcza i jak wspaniałe mam dziecko. Przeformułowanie alias przeramowanie na najwyższym poziomie jakości. A Ty jak to robisz?

Jeżeli chcesz się dowiedzieć, jakie tematy poruszam i zamierzam prezentować na blogu, zajrzyj do tego wpisu: o planach. Te teksty są zaś o mnie i moich oczekiwaniach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s