Self-Reg i moja wioska. Identyfikacja stresorów (5). Prospołecznie mi…

Na szczęście w pewnym momencie natrafiłam na Self-Reg i to było dla mnie jak objawienie. Z pierwszego artykułu o obszarze biologicznym wiesz, że filozoficzny koncept Shankera był ze mną od zawsze, zanim jeszcze usłyszałam o jego metodzie. Opiera się także na tej samych podstawach naukowych, które ja uważam za istotne. Mimo tego moje własne podejście do samoregulacji było dość nieuporządkowane i brakowało w nim pewnej spójności. Stopniowo, odkrywając kolejne aspekty Self-Reg, zachwyciłam się tym prostym, ale skutecznym usystematyzowaniem: 5 kroków, 5 obszarów samoregulacji, a wśród nich ten, który od początku był dla mnie najbardziej interesujący – domena stresorów prospołecznych.

Self-Reg i uścisk przyjacielskiego stwora. Identyfikacja stresorów (4). Dylematy społeczne

Natura tak zaprojektowała dla nas scenariusz przechodzenia przez kolejne etapy życia, a zwłaszcza rodzicielstwo, że potrzebujemy innych ludzi. Tak, bycie częścią grupy jest zapisane w naszych mózgach i nie można tego wyłączyć. A co, jeżeli te interakcje są dla nas źródłem napięcia i zabierają zbyt dużo energii?

Samoświadomość, samoregulacja, samokształcenie, czyli jak Self-Reg pomaga się uczyć

Kontynuując tematykę stresorów z obszaru poznawczego (w ramach wyzwania online na FB w grupach dla rodziców oraz częściowo także na fanpejdżu passionatelycuriousme.blog – jeżeli chcesz lepiej poznać siebie, a dzięki temu także innych – dołącz do nas), chciałabym się z Wami podzielić wyjątkowym artykułem. Gościnnie na blogu Passionately-curious-me Agnieszka Piskozub-Piwosz dzieli się z nami swoimi przemyśleniami i wiedzą na temat Self-Reg w procesie uczenia się. Zdecydowanie lektura obowiązkowa, nie tylko dla uczniów i ich rodziców!