Self-Reg i moja wioska. Identyfikacja stresorów (5). Prospołecznie mi…

Na szczęście w pewnym momencie natrafiłam na Self-Reg i to było dla mnie jak objawienie. Z pierwszego artykułu o obszarze biologicznym wiesz, że filozoficzny koncept Shankera był ze mną od zawsze, zanim jeszcze usłyszałam o jego metodzie. Opiera się także na tej samych podstawach naukowych, które ja uważam za istotne. Mimo tego moje własne podejście do samoregulacji było dość nieuporządkowane i brakowało w nim pewnej spójności. Stopniowo, odkrywając kolejne aspekty Self-Reg, zachwyciłam się tym prostym, ale skutecznym usystematyzowaniem: 5 kroków, 5 obszarów samoregulacji, a wśród nich ten, który od początku był dla mnie najbardziej interesujący – domena stresorów prospołecznych.